Zatem, zabieg. W dalszym ciągu na celowniku witamina C i kwas ferulowy. Tyle się o nim nasłuchałam, że nie omieszkałam sama wypróbować. Mowa o zabiegu o dokładnej nazwie, Peeling Vitamin C z kwasem L-askorbinowym, kwasem mlekowym oraz kwasem ferulowym.

Wskazań do zastosowania jest wiele, dla mnie najważniejsze były skóra naczyniowa, trądzik, skóra narażona na stres oksydacyjny i zanieczyszczenia środowiska, skóra narażona na powstawanie przebarwień.

Peeling Vitamin C to peeling terapeutyczny oparty na połączeniu najbardziej aktywnych antyoksydantów z enzymami i peptydami biomimetycznymi. Mało Wam to mówi? Wykorzystajmy małe wyjaśnienie ze strony internetowej Dermaquest „Witamina C wykazuje samodzielne właściwości antyoksydacyjne, jak również regeneruje witaminę E znajdującą się we wszystkich komórkach skóry wzmacniając jej system naprawczy i fotoprotekcyjny. Jest niezbędną witaminą do produkcji kolagenu i elastyny, dlatego wpływa na zagęszczenie skóry, hamuje aktywność tyrozynazy ograniczając przebarwienia i wzmacnia naczynia krwionośne. Połączenie witaminy C z kwasem ferulowym chroni skórę przed zmianami DNA i promieniowaniem UV. Kuracja wzbogacona jest o enzymy proteolityczne z papai, ananasa i arbuza, które działają wygładzająco i przeciwzapalnie, przywracając komfort skórze suchej i podrażnionej. Sensorycznym dopełnieniem zabiegu jest zastosowanie olejku i wyciągu z komórek macierzystych.”

Zabiegowi poddałam się również w Hello Beauty. Było to bardzo przyjemnie spędzony czas. Choć resurfacing powoduje uczucie delikatnego pieczenia, nie jest to powiązane z dyskomfortem. Po zabiegu, pierwsze co zaobserwowałam to rozświetlenie i wyrównanie kolorytu skóry. Była ona znacznie gładsza, bardziej nawilżona, a naczynka na niej mniej widoczne. Już po jednym zabiegu efekty są super.

Polecam kochane serum i zabieg, witamina C działa cuda. Niedługo podzielę się z Wami z jej zastosowaniem w nieco innej formie, a także podzielę się kolejnymi ekstra kosmeceutykami, które aktualnie testuję od Dermomedica.

Do następnego!