Czy śpiewać każdy może? Okazuje się, że tak.

Florence, główna bohaterka, kocha muzykę. Jest w jej życiu tak ważna, że nawet nie zauważa swojego kompletnego braku muzycznego talentu – nie ma ani słuchu, ani głosu. Dzięki wielkiej fortunie i wsparciu męża, realizuje się jadnak jako śpiewaczka. Tylko bardzo ograniczone grono ją podziwia, są to raczej ludzie starsi i przygłusi. Jak długo można żyć w takim przekłamaniu, czy bajka się kiedyś zakończy?

Meryl Streep jak zawsze wypadła znakomicie. Głównie, ze względu na nią samą, wybraliśmy się na ten film do kina. Zastanawiam się, jak dała radę, aż tak fałszować. Zdaje się, że w rzeczywistości radzi sobie ze śpiewaniem znacznie lepiej. Hugh Grant również nie zawiódł. Jego gra jest pełna wzdzięku i czaru.

Film daje do myślenia, co w życiu jest ważniejsze: szczerość czy podążanie za marzeniami, nawet jeśli nie są one stworzone dla nas. Jak powinniśmy postępować? Myślę, że jest to kwesia indywidaulna każdego z nas. Jeśli nikogo nie krzywdzimy, dlaczego mielibyśmy nie robić w życiu tego co kochamy, nawet jeśli jest to miłość bez wzajemności.

Życie mamy tylko jedno. Ograniczenia nie powinny istnieć. Staraj się nie słuchać innych, rób to co uważasz za słuszne. Uśmiechaj się i ciesz tym co masz. Idz przez życie jak chcesz Ty sam, to tylko Twoja droga, a każdy powinien mieć swoją.

Kisses!

fot: http://moviesroom.pl