Jednym z moich podróżniczych marzeń jest Santorini. Miejsce to od zawsze fascynowało mnie architekturą, a szczególnie barwami w niej występującymi, czyli zestawieniem bieli z niebieskim. Połączenie to jest moim ulubionym, ale niebieski zastępuję raczej szarym, który i tak często ma delikatny odcień niebieskiego.

W takich kolorach urządziliśmy wszytsko co sami już w domu wyremontowaliśmy: salon, sypialnię, a teraz jeszcze balkon. Remont trwał długo albo ja byłam tak niecierpliwa, że mi się tak mogło wydawać 🙂 W związku z tym, że oboje jesteśmy zabieganymi ludzmi, każdą wolniejszą chwilę wykorzystywaliśmy na prace balkonowe i summa summarum życie kręciło się wtedy wokół tego. Wszytsko robiliśmy sami, własnymi rękami: projekt, położenie desek tarasowych, impregnowanie ich, przycinanie paneli na wymiar pod siedzenia, kwietników, półek, wieszanie ich na balustradznie i ścianach, dekorowanie i wiele innych. Warto było. Jesteśmy bardzo zadowoleni z wyników naszj pracy.

Miejsce to jest teraz idealnym do spędzania czasu. Zjeść posiłek, poczytać, porozmawiać czy po prostu posiedzieć tam, zawsze jest bardzo przyjemnie.

Nasze balkonówki stały się popularne wśród znajomych i rodziny.

Zdjęcia do dzisiejszego wpisu zrobiłam, podczas babskiego wieczoru z moją kochaną przyjaciółką. Siedząc tam do nocy, Justynie było tak wygodnie, że nawet zasnęła. Z trudem było ją namówić żebyśmy przeniosły się do łóżka 🙂

Kisses!